W sidurze, w świątecznym musaf modlimy się: „Za grzechy nasze zostaliśmy wygnani z kraju naszego i oddaleni z ziemi naszej”. ומפני חטאינו גלינו מארצנו
ונתרחקנו אדמתנו „Jeden
z podstawowych postulatów judaizmu głosi: historia nie jest dziełem zwykłego
przypadku, wygnanie Isroela i wielowiekowe cierpienia – są wynikiem naszych
grzechów. Dlatego też, tylko pokuta i naprawa może zmienić ten stan.” [ARTSCROLL
SIDDUR] Każde zdarzenie ma swoją przyczynę i pociąga za sobą skutek. W tak pojętej koncepcji historii narodu nie ma nic odkrywczego. Każde wydarzenie, w naturalny sposób, wydaje się być wpisane w swój kontekst i ma swoje, ściśle określone miejsce w łańcuchu przyczyn i skutków. Każdy zaistniały fakt historyczny wynika z określonych przyczyn społecznych, ekonomicznych, politycznych i pociąga za sobą adekwatne skutki. Ta prosta, logiczna zasada rozciąga się również na całą sferę spirytualną. Każde zdarzenie w historii Am Isroel wypływa z przyczyn duchowych i pociąga za sobą duchowe skutki. Tak też jest z naszym wygnaniem. Wygnanie i cierpienie jest zakorzenione w przeszłości. Jest skutkiem grzechów, skutkiem przestąpienia Przymierza. ואין אנחנו יכולים לעלות ולראות ולחשתחות לפניך ולעשות
חובותינו בבית בחירתך בבית הגדול והקדוש שנקרא שמך עליו W tym fragmencie modlitwy mówimy o tym, że nie jesteśmy w stanie służyć Wszechmocnemu całą pełnią, dopóki trwa wygnanie, dopóki nie ma Świątyni. Dalej modlimy się, by Wszechmocny zmiłował się nad nami i naszą Świątynią. „Ojcze nasz, Królu nasz! Odkryj szybko chwałę królestwa twojego nad nami, ukarz się i unieś nad nami na oczach wszystkiego co żyje, skończ nasze rozproszenie pośród narodów i zbierz wygnańców z krańców ziemi”. אבינו מלכנו גלה כבוד מלכותך עלינו מהרה והופע והנשא עלינו לעיני כל חי
וקרב פזורינו מבין הגוים ונפוצותינו כנס מירכתי ארץ Tylko
dla tego, by Mu służyć w miłości, być w Jego bliskości, tylko dla tego
prosimy o powrót. Ani państwo, ani nawet Ziemia Święta nie mają dla żydów samoistnego
znaczenia i nie są celem same w sobie. Prosimy o powrót tylko dla tego by Mu
służyć. Służyć, nie panować. Kiedy
zgrzeszyliśmy – Bóg nas wygnał. Golus jest dla nas jak klinika dla chorego,
ma duchowo scalić naród i doprowadzić do pokuty, naprawy i odkupienia – my
zaś mamy się starać by tak się stało. Tylko Wszechmocny zdecyduje kiedy
nadejdzie odkupienie i koniec wygnania. Syjonizm, zarówno sekularny, jak i ten mieniący się „religijnym” wystąpił przeciwko Torze i Bogu. Jedni powiedzieli: „Pora przestać czekać na Mesjasza i jego osła”, inni zaś: „Oto Mesjasz już nadszedł! Innego Mesjasza nie będzie. Jest nim Izrael, a osłem na którym wjechał nasz Mesjasz jest ONZ”. Wszyscy wielcy rabini wystąpili przeciw tej koncepcji jako niezgodnej z naszą wiarą. Istotą syjonizmu był od początku bunt przeciwko Bogu. Tora zabrania nam samowolnie skracać wygnanie, decydować za Boga o jego końcu. Naszym obowiązkiem jest czekać na dzień kiedy Święty, oby było błogosławione Jego Imię – zwoła nas i zbierze pod skrzydła Swojej Szechiny. Haszem
nałożył na Am Isroel trzy zobowiązania: nie buntować się przeciw narodom, nie
odbudowywać państwa w Ziemi Świętej, nie skracać drogi do zbawienia. /Talmud
Bawli, traktat Ksuwojs 111a, midrasz Szir ha-Szirim Rabo, midrasz Tanchumo/.
„Jeśli Pan domu nie zbuduje, Próżno trudzą się ci, którzy go budują, Jeśli
Pan nie strzeże miasta, Daremnie czuwa stróż.” czytamy w Thilim 127:1. Rambam, błogosławionej
pamięci, w swoim Liście jemeńskim ostrzega żydów by nie przestępowali tych
trzech zobowiązań, w przeciwnym razie „spadnie na nich nieszczęście i
przepadną”. Maharal z Pragi, błogosławionej pamięci, pisze że żydzi muszą
przestrzegać tych trzech zobowiązań nawet pod groźbą śmierci i męczarni
/uchowaj Boże!/. W
związku z tym, syjonistyczne państwo jest buntem przeciwko Bogu i Jego Torze.
Żydowi nie wolno pod żadnym pozorem akceptować tego tworu, wspomagać, czy też
utożsamiać się z nim. Każdy kto przystaje do buntowników przeciw Królowi –
sam jest buntownikiem, nawet jeśli mówi że, postępuje ścieżkami Tory. Problem
nie w tym, że syjonistyczne państwo jest „niedostatecznie religijne”.
Syjonistyczne państwo i ideologia, która je zrodziła są zbudowane na
odrzuceniu Tory i nieposłuszeństwu wobec Boga. Samo powstanie syjonistycznego
państwa jest wbrew woli Wszechmocnego. Naszym obowiązkiem jest walka z tą
heretycką koncepcją, podkreślanie zawsze i wszędzie – że państwo to nie jest
reprezentantem Narodu Żydowskiego – Narodu Haszem. Syjonistyczne państwo
czeka smutny koniec. Oni uprawiają bałwochwalstwo – lecz płacić będą za to
wszyscy żydzi, - jak to już nie raz pokazała nam historia, nawet jeśli
syjoniści w swoim sekciarskim zapale stworzą rodzaj państwa „teokratycznego”,
jak to się stało za czasów Bar Kochby, i tak czeka je podobny koniec, jak
powiedziano: „Oni odbudują, lecz Ja zburzę” / Mal. 1:4/. To powinno
nastąpić i nastąpi niezależnie od tego czy tak sobie życzymy, czy też nie,
ponieważ tak jest napisane w Torze, a wszystko co jest napisane w Torze musi
się dopełnić. „Słuchajcie tego, wy, naczelnicy domu Jakuba, i wy,
wodzowie domu Izraela, którzy czujecie wstręt do Prawa i wykrzywiacie
wszystko, co proste! Budujecie Syjon, przelewając krew, a Jerozolimę,
popełniając zbrodnię. Dlatego z powodu was Syjon będzie zorany jak pole,
Jerozolima stanie się kupą gruzu, a góra Świątyni zalesionym wzgórzem.” Mich. 3:9-12 |